Bierzmowanie a konfirmacja

Odpowiedz


To pytanie służy do uniemożliwienia automatycznego wysyłania formularza przez boty spamujące.
Uśmieszki
:D :) ;) :( :o :shock: :? 8-) :lol: :x :P :oops: :cry: :evil: :twisted: :roll: :!: :?: :idea: :arrow: :| :mrgreen: :geek: :ugeek:
BBCode jest wyłączony
Uśmieszki są włączone
Przegląd tematu
   

Rozwiń widok Przegląd tematu: Bierzmowanie a konfirmacja

Re: Bierzmowanie a konfirmacja

Post autor: Louise » 19 sie 2015, 00:32

jagna pisze:Nie będę już nic wyjaśniać, ale mam pytanie do konwertytów związane z brakiem konfirmacji: nie czujecie się przez to, jakby to powiedzieć...inni? Ja wiem, że przeszliśmy do KEA dłuższą drogę niż luteranie z dziada pradziada, to co dla urodzonych luteran jest oczywiste my nieraz musieliśmy długo rozgryzać, wybraliśmy KEA świadomie, nie traktując go jako oczywistość, ale ja osobiście czuję się dziwnie z tym, że nie chodziłam na szkółkę niedzielną, nie miałam konfirmacji. Nie wiem jak nazwać to uczucie...gorsza?

Ja oficjalnej konwersji jeszcze nie miałam (z racji, że jestem dzieckiem, to będę miała ją w dniu konfirmacji) i szczerze mówiąc obawiam się tego, bo to związałoby mnie na stałe z tym kościołem i wydaje mi się, jakbym wtedy już nie mogła tego cofnąć, a nadal czuję, że wiem o nauczaniu kościoła ewangelickiego zbyt mało. Nie czuję się gorsza, wręcz przeciwnie, mam z czym KEA porównywać, bo byłam katoliczką i deistką (wiecie~, jak Robespierre).

Re: Bierzmowanie a konfirmacja

Post autor: Piotr » 14 wrz 2014, 00:59

Jeszcze dołączę się do wątku Kuby. Kochani, nie trzeba pocieszać nowych, choć to prawda, że są w sumie dzielni. Pociesza się smutnych i znajdującym się w gorszym położeniu. Ja myślę jednak, że konwertyta ma w języku polskim tak negatywny wydźwięk nie dlatego, że dotyczy osoby, która wyznaje swoją wiarę chrześcijańską w innym wyznaniu, ale dlatego, że łączy się z wyobrażeniem osoby, która w związku z konwersją wyznaje tę wiarę przesadnie gorliwie czyli płytko, często ostentacyjnie obnosi się z nowo przyjętymi zasadami. Myślę sobie, że taki nowy, nie będę używał słowa konwertyta, bo chodzi my o nowego zwyczajnego, a nie nadgorliwego płytkiego, czasem jest bardziej oddany w służbie niż ten "z urodzenia ewangelik". Tu takie naiwne stwierdzenia padały, z których wynika, że ten "z urodzenia ewangelik", czyli każdy z tej grupy, to jest dopiero ktoś. Czyżby? Czy każdy z nich jest wartościowym człowiekiem i oddanym, bo jest "z urodzenia"? No opamiętajcie się. Nowi - nie jesteście ani gorsi, ani lepsi, dokładnie tak, jak "z urodzenia ewangelicy". Bądźmy porządnymi ludźmi i zachowajmy zdrowy rozsądek, wyznawajmy swoją wiarę i działajmy, a nie wracajmy ciągle do tego czy przechodziliśmy kiedyś przez most i czy to było przejście wystarczająco uroczyste. Jak to mówi jeden z klasyków (tych co się domyślą czyje to słowa, przepraszam z góry, że cytuję tę właśnie osobę) "Alleluja i do przodu".

Re: Bierzmowanie a konfirmacja

Post autor: jagna » 27 wrz 2010, 16:26

To wspaniale Eshet! Ja też bardzo przeżyłam swoją pierwszą Komunię w KEA, bardziej niż tę w wieku 8 lat;) Był przy mnie mój chłopak, co dodatkowo mnie wzruszyło. Bez łez co prawda, ale ja twarda baba jestem.

Re: Bierzmowanie a konfirmacja

Post autor: Eshet » 27 wrz 2010, 10:29

Dobrze jest gdy ktoś się z tego cieszy, ale jednak wiele osób woli pozostać byle jakim w swoim wyznaniu i uznaje to za 'lepsze' niz bycie w miarę porządnym w innej denominacji, które nawet nie jest przeskokiem w coś zupełnie innego i pozostaje chrześcijaństwem (w końcu nie zmuszamy otoczenia do zaakceptowania przejścia na wiccanizm i takiego wychowywania dzieci czy coś podobnego; no chyba że mówimy o przejściu z islamu na chrześcijaństwo :P ). A także z jednej strony szkoda, a z drugiej jest to zrozumiałe, że Kościół z którego występujemy jest nastawiony do tego mocno negatywnie i rzuca tyle kłód pod nogi, albo wymaga dziwnych oświadczeń przy ślubie mieszanym wyznaniowo, albo nakłada z automatu ekskomunikę za przyjęcie Komunii w KEA... Ale Komunia była mi to tak bardzo potrzebna że w ostatnią niedzielę to zrobiłam - przystąpiłam do Sakramentu Ołtarza. Nie uwierzycie jak bardzo to przeżyłam, aż mi poszły z oczu łzy :) cudowne było w tym także to że byłam w gronie znajomych ewangelików, którzy potem się cieszyli razem ze mną i trzymali za ręce :) i już się nie boję :)

Re: Bierzmowanie a konfirmacja

Post autor: jagna » 27 wrz 2010, 10:12

Mi nie chodziło dokładnie o to, że jestem luteranką jakiegoś gorszego sortu, ale raczej o to, co napisała Eshet, czegoś pozbawiona. tylko nie wiedziałam jak to dokładnie wyrazić.

Re: Bierzmowanie a konfirmacja

Post autor: qbas81 » 27 wrz 2010, 07:57

Witam!

Moim zdaniem, nie można wartościować, że ktoś jest 'lepszy' lub 'gorszy' jeśli jest konwertytą - moim zdaniem, trzeba docenić, że zdecydował się na taki krok, często (co widać z innych wpisów) mimo niechęci otoczenia. Musiał także wykonać pracę, by poznać nowe dla niego wyznanie i w jakiś sposób pokonać dotychczasowe przyzwyczajenia, którymi zawsze 'przesiąkamy' przez lata przebywając w otoczeniu danej denominacji.

Konwersja to jedna z możliwych dróg chrześcijanina i trzeba się radować, że Ktoś świadomie dąży do Boga :)

Pozdrawiam!
Kuba

Re: Bierzmowanie a konfirmacja

Post autor: pieszy » 25 wrz 2010, 08:32

Tak się zastanawiam, jak ktoś mówi, że ten kto zmienił wyznanie z krk na ewangelickie, to może czuć się gorzej niż luteranie z dziada pradziada. No ale przecież... czy M. Luter to był luteranin z dziada pradziada? No ,to czy on się przez to gorzej czuł? Przecież też zmienił wyznanie. To bardzo podobna droga... Fakt, że on był pierwszy.

Re: Bierzmowanie a konfirmacja

Post autor: Kolejarz » 24 wrz 2010, 00:41

potwierdzam co zostało już napisane - brak bierzmowania nie jest najmniejszym problemem.

Jako ciekawostkę uściślającą pragnąłbym jeszcze dodać, że ani w teologii rzymskokatolickiej bierzmowanie/spowiedź/"nauka do pierwszej komunii", ani w luterańskiej konfirmacja NIE SĄ warunkami koniecznymi do przystąpienia ochrzczonego do Komunii - są to normy z pewnych przyczyn przyjęte zwyczajowo, a i to nie wszędzie.

Re: Bierzmowanie a konfirmacja

Post autor: Eshet » 23 wrz 2010, 09:49

Ja się nie czuję gorsza, co najwyżej przez okoliczności życiowe pozbawiona czegoś fajnego i z innymi doświadczeniami. To jak przyjście do innej szkoły w trakcie jakiegoś etapu nauki, powoduje dyskomfort, coś zostało przeżyte osobno, ale koniec końców można się zgrać ;)

Re: Bierzmowanie a konfirmacja

Post autor: Dagmara » 10 wrz 2010, 13:29

jagna pisze:Nie będę już nic wyjaśniać, ale mam pytanie do konwertytów związane z brakiem konfirmacji: nie czujecie się przez to, jakby to powiedzieć...inni? Ja wiem, że przeszliśmy do KEA dłuższą drogę niż luteranie z dziada pradziada, to co dla urodzonych luteran jest oczywiste my nieraz musieliśmy długo rozgryzać, wybraliśmy KEA świadomie, nie traktując go jako oczywistość, ale ja osobiście czuję się dziwnie z tym, że nie chodziłam na szkółkę niedzielną, nie miałam konfirmacji. Nie wiem jak nazwać to uczucie...gorsza?

Ja też mam takie uczucie, ale myślę, że po oficjalnej konwersji to się może zmieni.

Na górę

cron