czy odnajdę Boga?

Pytania na temat luteranizmu i KEA

Moderatorzy: Iwo_H, Kolejarz, Roman F., J.J.S

czy odnajdę Boga?

Postautor: maxi » 17 sie 2012, 22:46

Witam Wszystkich.
Jestem osobą poszukującą wiary. Zostałem ochrzczony i bierzmowany w KRK. W kościele nie byłem chyba od bierzmowania (czyli od ponad 10 lat), z wyjątkiem jakichś ślubów i jednego pogrzebu. Od kilku miesięcy wybieram się do swojego kościoła... bezskutecznie. Przeraża mnie obowiązek spowiedzi. Ale najbardziej boję się, ze nie poczuje obecności Boga. Próbowałem się modlić w domu; kupiłem sobie nawet modlitewnik. Nadal kicha... nic nie czułem a moje myśli ciągle uciekały. W tą niedzielę wybieram się do kościoła ewangelickiego (chyba najładniejszego w Polsce:) )

Mam parę pytań:

1. Czy jest dla mnie nadzieja? Czy kiedyś doznam łaski wiary? A może wierzę, tylko o tym nie wiem?
2. Czy moja niechęć do spowiedzi (katolickiej, indywidualnej) jest uzasadniona? Czy moje myśli na temat zmiany wyznania nie wynikają ze zwykłego pójścia na łatwiznę; z chęci ucieczki od rzeczy trudnych? Bo spowiedź niewątpliwie byłaby dla mnie trudna i obawiam się, ze bym skłamał (a to przecież mija się z celem). Co prawda nikogo nie zabiłem (nie skrzywdziłem nawet) ale mimo wszystko... przeraża mnie to. Bo trzeba się przecież spowiadać nie tylko z czynów ale i z mysli.... bądź co bądź obcemu człowiekowi.
3. Czy księża KEA interesują się parafianami czy są sztywni jak w KRK (chodzą po kolendzie i nic więcej). Bo takich księży jak serialowy Ojciec Mateusz to w KRK nie ma (no może Karol Wojtyła taki był).


Dlaczego KEA? Ponieważ natrafiłem na filmik o konwersji i tam ludzie odchodząc z KRK znaleźli Boga w KEA.



Gdyby ktoś już się spotkał z podobnym "przypadkiem" i chciałoby mu się coś napisać to z góry dziękuję.


aha, i czy w KEA trzeba pić z tego kielicha na mszy?


pozdrawiam serdecznie
MAXI
maxi
 
Posty: 3
Rejestracja: 17 sie 2012, 22:09
Wyznanie: katolicyzm

Re: czy odnajdę Boga?

Postautor: daria_as » 21 sie 2012, 00:13

Hej!
Byłam w podobnej sytuacji co Ty. Pod koniec liceum przestałam chodzić do kościoła, zerwałam kontakt z Bogiem. Przez 12 lat udawałam, że Go nie ma, że stworzył świat, ale na moje obecne życie wpływu nie ma. Starałam się być dobra na zasadzie zwykłej etyki. W przeciwieństwie do Ciebie nie szukałam, nie prosiłam, nie próbowałam się modlić. W tym roku w Wielki Piątek weszłam na Facebooka, zobaczyłam link do wywiadu z wrocławskim ewangelickim biskupem na temat Krzyża, posłuchałam i tak mną potrząsnęło, że przez kilka dni nic innego nie robiłam, tylko czytałam o luteranizmie :) Tydzień później byłam już w kościele na nabożeństwie i to było niesamowite przeżycie.

1. Dla każdego jest nadzieja. Ja przez lata byłam gorliwą katoliczką, ale obecności Boga nie czułam, a teraz od 4 miesięcy wiem, że stoi za mną murem :) To, że poszukujesz to już jest znak tego, że Bóg Cię zawołał, a Ty próbujesz Mu odpowiedzieć. Bądź cierpliwy i próbuj. A modlitwa nie od razu przychodzi łatwo, zwłaszcza po przerwie. Ja często modlę się słowami pieśni ze Śpiewnika Ewangelickiego, są piękne i tłumaczą zasady wiary.

2. Jak byłam nastolatką, to po każdej pierwszopiątkowej spowiedzi szłam na długi spacer, rozmawiałam z Bogiem indywidualnie i dopiero wtedy czułam się usprawiedliwiona, rozgrzeszona, oczyszczona i w ogóle. Mnie przed powrotem do KRK powstrzymuje więcej rzeczy - rozbudowany kult Matki Bożej, Komunia pod jedną postacią, procesje, monstrancje i wtrącanie się w życie intymne ludzi. W KEA zawsze możesz poprosić księdza o spowiedź indywidualną w formie rozmowy, która ma Ci dać pocieszenie, ale nie będzie to klepanie formułek przez kratkę konfesjonału. Pamiętaj, że przed Bogiem sam odpowiadasz przed Bogiem, przed nim się spowiadasz, ksiądz tylko rozgrzesza. Też miałam wrażenie, że idę na łatwiznę, że nie wracam do KRK, tylko wybieram sobie co mi się podoba, ale teraz mam pewność, że to Duch Święty wskazał mi właściwy kościół.

3. Interesują się. Mieszkam we Wrocławiu i mam stały kontakt z jednym z księży. Mailujemy często, w każdej chwili mogę się z nim umówić na rozmowę w godzinach pracy kancelarii, czyli generalnie w godzinach pracy. Normalny facet, bardzo sympatyczny, nie ocenia, nie potępia.

Pić z kielicha nie musisz - możesz przyjąć opłatek na rękę, umoczyć potem w kielichu i spożyć wino/Krew w tej formie. Kielich jest wycierany po każdym pijącym, ale jak jest dużo ludzi, to można mieć opory. Jeśli pytasz o to, czy trzeba przyjmować Komunię również pod postacią wina, to tak, chyba, że nie możesz pić alkoholu, to musisz ustalić z księdzem, co w takiej sytuacji. Zdaje się, że jest opcja z sokiem z winogron :D
Ale nie zaczynaj od Komunii - pójdź na nabożeństwo i poczytaj sobie na luteranie.pl o istocie luterańskiej mszy i Eucharystii, bo to się troszkę różni.

Będę o Tobie pamiętać w modlitwach :) Bóg z Tobą!
daria_as
 

Re: czy odnajdę Boga?

Postautor: Karasov » 27 gru 2012, 01:20

Witajcie,


Z racji tego, że mam podobny problem podzielę się moimi przeżyciami.
Oczywiście geneza taka sama, nie chodziłem do kościoła rzymskiego, zacząłem wreszcie mieć jakieś krytyczne podejście do niego (nie jakieś z gruntu krytyczne, tylko wreszcie racjonalne). Co prawda wiarę w Boga mam, przynajmniej tak sądzę, czerpie natchnienie i naukę z Pisma Świętego, zacząłem czytać już pod wewnętrznym rozstaniu z Krk i to właściwie mnie jeszcze w moim w wyborze utrwaliło, ale czy do końca?


Od września czytam różne publikację luterańskie, słucham sobie audycji "Po prostu" w radiu "CCM" i tak tkwiłem bez kościoła. W poprzednią niedzielę po wielu przemyśleniach i ataku własnej matki na mnie poszedłem na nabożeństwo do najbliższego kościoła luterańskiego. Nie wiem dlaczego, może z powodu mojego zdenerwowania po kłótni z mamą, nie potrafiłem się dobrze skupić, właściwie byłem tak jakby oszołomiony tą mszą, co prawda podczas czytania Pisma się uspokoiłem. Szczerze mówiąc w niektórych momentach nie wiedziałem co mam robić i komicznie spoglądałem na kobietę, która siedziała obok mnie (a miała wydrukowany porządek nabożeństwa razem z "kwestiami" chyba się przygotowywała do konwersji). W każdym bądź razie po nabożeństwie nie poczułem jakiejś szczególnej "łaski", nie zaznałem spokoju, dalej nie wiem co mam zrobić w życiu.

To właściwie dziwna sytuacja, bo rozum mówi - Kościół Ewangelicko-Augsburski, a serce - samo nie wie czego chce...
Może ta reakcja matki mnie tak przytępiła... Chyba nie pozostaje mi nic innego jak dalsza lektura Pisma, modlitwa, teraz mam wyjeżdża do siostry aż do nowego roku, więc będę miał szanse iść na nabożeństwo 30 grudnia.
Karasov
 

Re: czy odnajdę Boga?

Postautor: Orsetes » 27 gru 2012, 22:16

maxi pisze:Jestem osobą poszukującą wiary. Od kilku miesięcy wybieram się do swojego kościoła... bezskutecznie. Przeraża mnie obowiązek spowiedzi. Ale najbardziej boję się, ze nie poczuje obecności Boga.
Czy nie próbujesz robić tego na siłę.
maxi pisze:Próbowałem się modlić w domu; kupiłem sobie nawet modlitewnik. Nadal kicha... nic nie czułem a moje myśli ciągle uciekały.
Nie lepiej byłoby kupić Biblię. Pomodlić się możesz własnymi słowami a nie klepać modlitwy z modlitewnika.
maxi pisze:W tą niedzielę wybieram się do kościoła ewangelickiego (chyba najładniejszego w Polsce)
Na podstawie czego tak sądzisz, przecież nie byłeś.
maxi pisze:1. Czy jest dla mnie nadzieja? Czy kiedyś doznam łaski wiary? A może wierzę, tylko o tym nie wiem?
Dla każdego jest nadzieja. Jak uwierzy to dozna łaski wiary
maxi pisze:2. Czy moja niechęć do spowiedzi (katolickiej, indywidualnej) jest uzasadniona? Czy moje myśli na temat zmiany wyznania nie wynikają ze zwykłego pójścia na łatwiznę; z chęci ucieczki od rzeczy trudnych? Bo spowiedź niewątpliwie byłaby dla mnie trudna i obawiam się, ze bym skłamał (a to przecież mija się z celem). Co prawda nikogo nie zabiłem (nie skrzywdziłem nawet) ale mimo wszystko... przeraża mnie to. Bo trzeba się przecież spowiadać nie tylko z czynów ale i z mysli.... bądź co bądź obcemu człowiekowi.
Na te pytania sobie sam musisz na to odpowiedzieć.
maxi pisze:Dlaczego KEA? Ponieważ natrafiłem na filmik o konwersji i tam ludzie odchodząc z KRK znaleźli Boga w KEA.
Czyli robisz coś pod wpływem impulsu chwili. Koscioły luterańskie w Cieszynie, Wiśle i Szczyrku transmitują nabożeństwa niedzielne w internecie. Na ich stronach powinny być linki.
Podstawowe pytanie poszukujesz, wiary, Boga, czy kościoła?
Orsetes
 
Posty: 109
Rejestracja: 23 lis 2010, 20:38
Wyznanie: denominacja - brak

Re: czy odnajdę Boga?

Postautor: Paweł Nalepa » 27 gru 2012, 22:52

Witaj(cie)!!
Nie sądzę, że zawsze po pierwszym nabożeństwie trzeba poczuć: yeah, szok, "to jest to", jakieś boskie natchnienie.

Bóg może tak nie działać. I sądzę, że nie działa w ten sposób. Kościół luterański nie jest jakimś panaceum na wszystkie bolączki świata i ludzi.
Najważniejsza jest wiara i tkwienie blisko Boga, blisko Jezusa Chrystusa. On Cię szuka, tak jak szuka chyba każdego z nas.

Ja poszedłem kiedyś na pierwsze nabożeństwo i nie poczułem jakiegoś wow.
Dopiero potem gdy wgryzałem się w temat, coś zaskoczyło. Ale prawdziwa przemiana była wtedy, gdy czytałem Listy Apostolskie. I to też nie było w jednym momencie, ale trwało. Ale w Słowie, czytanym z rozwagą, z chęcią zrozumienia go, jest ukryty Bóg, jest Chrystus i jest Duch Święty, który nas poprowadzi.
Naprawdę warto czytać Pismo Św. A na nabożeństwa chodź często, w Śpiewniku Ewangelickim (można wypożyczyć nawet do domu, ale trzeba pogadać z obsługą kościoła) jest porządek nabożeństwa, więc z jego pomocą możesz nauczyć się mówić odpowiednie formułki i kwestie. Nie bój się, jeśli choć trochę będzie Ci zależało, to po pewnym czasie nauczysz się tego na pamięć, a formułki będą niosły treść, z którą będziesz się zgadzać, nie będziesz klepał na nabożeństwie jakiś dziwnych zdań, ale będziesz je czuł.

Wg mnie, dla osoby z kręgu katolickiego kościół luterański powinien być pierwszym tropem. Jest najbardziej zbliżony do KRK, ma różne oblicza duchowości, jest na tyle duży, że są w nim różne głosy. Ale ponieważ to kościół ewangelicki, jest zupełnie inny. Myślę, że można się w nim odnaleźć, że nie będzie to szok na 100% ale na 95%. Kościoły ewangelikalne są trochę inaczej nakierowane. Ale teologicznie zbliżone. Polecam chodzenie na nabożeństwa, przeczytanie Nowego Testamentu całego.
I polecam książkę biografię Lutra pióra Todda. Rewelacyjnie napisana, przez katolika, co gwarantuje obiektywizm. Musisz rozumem przyswoic naukę o usprawiedliwieniu, wierze, etc., a myślę, że Duch Boży tobą pokieruje i odnajdziesz Boga sercem.

Na pewno nie oczekuj od razu jakiegoś wow. Ja poczułem wow, kiedy zupełnie się nie spodziewałem.
I było to niesamowite WOW.

PS. Z jakiego miasta jesteś, Karasovie?
Paweł Nalepa
 
Posty: 4
Rejestracja: 29 paź 2012, 21:45
Wyznanie: ewangelicko-augsburskie

Re: czy odnajdę Boga?

Postautor: Orsetes » 28 gru 2012, 11:06

maxi pisze:Przeraża mnie obowiązek spowiedzi.
Czy moja niechęć do spowiedzi (katolickiej, indywidualnej) jest uzasadniona? Bo spowiedź niewątpliwie byłaby dla mnie trudna i obawiam się, ze bym skłamał (a to przecież mija się z celem). Co prawda nikogo nie zabiłem (nie skrzywdziłem nawet) ale mimo wszystko... przeraża mnie to. Bo trzeba się przecież spowiadać nie tylko z czynów ale i z mysli.... bądź co bądź obcemu człowiekowi.
Marcin Luter z sakramentów świętych pozostawił tylko chrzest i eucharystie, resztę odrzucił. Z spowiedzią to nie jest tak jednoznacznie. Jest spowiedź wspólna przed eucharystią . Ale jest też spowiedź uszna, chociaż róznie z tym bywa.
Nawet sam Luter powiedział:
"Nie chcę, aby ktokolwiek odrzucał spowiedź uszną i nie zamieniłbym jej na żadne skarby świata. Dawno zostałbym pokonany i pożarty przez szatana, gdybym nie korzystał ze spowiedzi"
(Wittenberga, marzec 1522roku).
Dopiero wiele lat później dla wygody luteranie zrezygnowali w tej formy (choć jest ona dopuszczona).
Dlatego może lepiej byłoby poczytać coś na ten temat w internecie trochę tego jest, niż być potem rozczarowany.
Orsetes
 
Posty: 109
Rejestracja: 23 lis 2010, 20:38
Wyznanie: denominacja - brak

Re: czy odnajdę Boga?

Postautor: Karasov » 30 gru 2012, 00:23

Paweł Nalepa pisze:Na pewno nie oczekuj od razu jakiegoś wow. Ja poczułem wow, kiedy zupełnie się nie spodziewałem.
I było to niesamowite WOW.


Tak właśnie też doszedłem do tego wniosku, że przyjdzie czas na WOW, staram się teraz po prostu w myśli mojego racjonalnego wyboru kierować się chrześcijańskimi zasadami i nauką Jezusa.
A ten WOW najprawdopodobniej kiedyś będzie.




Paweł Nalepa pisze:PS. Z jakiego miasta jesteś, Karasovie?



Jestem z wsi niedaleko Grudziądza - woj. Kujawsko-Pomorskie.
Karasov
 
Posty: 1
Rejestracja: 28 gru 2012, 00:00
Wyznanie: Wierny pielgrzymujący

Re: czy odnajdę Boga?

Postautor: adammachulski » 11 wrz 2013, 00:24

Masz rację najlepiej kierować się własnymi racjami, uczyć na błędach, nie popełniać wiele razy tych samych grzeszów i co najwazniejsze wierzyć w boga bo napewno on istnieje, nasz świat to udowadnia
adammachulski
 
Posty: 3
Rejestracja: 11 wrz 2013, 00:18
Wyznanie: Chrześcijaństwo

Re: czy odnajdę Boga?

Postautor: silver4426 » 13 wrz 2013, 02:14

Bóg jest wszędzie, w każdym człowieku więc go odnajdziesz, pomódl się o To żebyś go odnalazł a napewno to zauważysz z czasem...
silver4426
 
Posty: 3
Rejestracja: 13 wrz 2013, 01:59
Wyznanie: Islam

Re: czy odnajdę Boga?

Postautor: basa10 » 16 wrz 2013, 10:22

Bóg jest całysz czas obok Ciebie, musisz tylko otworzyć oczy, poczuć Jego obecność.
basa10
 
Posty: 3
Rejestracja: 15 wrz 2013, 22:54

Następna

Wróć do Przed konwersją

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron