Konwersja - jak powiedzieć rodzicom?

Pytania na temat luteranizmu i KEA

Moderatorzy: Iwo_H, Kolejarz, Roman F., J.J.S

Re: Konwersja - jak powiedzieć rodzicom?

Postautor: Ramzej » 16 sty 2011, 12:01

soraya pisze:Ramzeju, to oczywista oczywistość, ale...
Są ludzie, którym nie da się wytłumaczyć niczego. Świat w oczach takich ludzi jest czarno-biały. Jesteś katolikiem - jest OK. Odchodzisz - jesteś zdrajcą, wyklętym, jak u Świadków Jehowy.
Nikomu nie życzę. To potworne usłyszeć od najbliższej rodziny że jest się wyrzutkiem, bo zmieniło się wyznanie albo chce się je zmienić. Wiara w Chrystusa ma tu niewiele do rzeczy, chodzi o "przynależność do stada". Polak=katolik, choćby ten katolicyzm miał polegać na bieganiu do kościoła raz do roku z koszyczkiem i pozwalaniem na ochlapanie się święconą wodą po kolędzie.
Mam nadzieję, że ani autorki, ani nikogo innego to nie spotka.

A w ogóle to powiedzieć. Choćby miało boleć :(

Droga Sorayo!
To wszystko prawda, co napisałaś i co czujesz. Przypomnąć sobie jednak warto słowa Pana, który przecież nie obiecywał łatwej drogi kroczenia za Nim; ba- powiedział nawet, że przez Jego Imię, będziemy mieli u innych ludzi wrogość, zawiść, niezrozumienie i prześladowanie!
Zdrajca? Dla kogo zdrajca? Czy swojego Zbawiciela zdradzasz? Czy też ludzi-grzeszników, mianujących się niekiedy Jego wyznawcami? Stado?- kojarzy mi się z hienami i ciekawe, czy w tym wypadku właśnie tak nie jest...? Polak-katolik? Przecież tak jest od zarania dziejów;) co nie oznacza, że TY, JA lub KTOKOLWIEK INNY, kto niekoniecznie się z tym utożsamia- ma się pod tym podpisać! BO WŁAŚNIE O WIARĘ W CHRYSTUSA TUTAJ CHODZI, a nie o koszyczek, tudzież pokropienie H2O. A jeżeli rodzina nazywa kogoś ze swoich WYRZUTKIEM - sama stawia się poza nawias- to tylko ludzie- wybaczać nam trzeba... Pozdrawiam.
Ramzej
 
Posty: 32
Rejestracja: 20 maja 2010, 08:43
Wyznanie: jeszcze formalnie KRK; duchowo luteranin

Re: Konwersja - jak powiedzieć rodzicom?

Postautor: jagna » 16 sty 2011, 18:21

Podpisuję się. Spytaj rodziny: "Kogo według was zdradzam krocząc za Jezusem?"
"Bo miałem ambicję stworzyć taką rezolutną rasę, a wyście to tak po ludzku, po ludzku... spartolili"
jagna
 
Posty: 266
Rejestracja: 30 cze 2010, 14:00
Wyznanie: ewangelicko-augsburskie

Re: Konwersja - jak powiedzieć rodzicom?

Postautor: librarian » 16 sty 2011, 18:38

Wygląda na to, że jestem szczęściarą- u mnie w domu zero problemów jeśli chodzi o moją konwersję. Rodzice są formalnie katolikami (tata nie praktykuje, mama owszem, ale i tak ma swój własny system). Siostra była wręcz zachwycona tym, że poszukuję. Narzeczony jest ateistą, ale ma mamę i babcię luterankę, więc luteranizm nie jest dla niego egzotyką mimo, że nie interesują go specjalnie tego typu tematy (w kościele luterańskim bywał chyba częściej niż w katolickim, chociaż formalnie jest również katolikiem).
Jak powiedziałam? Zwyczajnie. Na nabożeństwa ewangelickie uczęszczałam miesiącami i opowiadałam o różnicach między luteranizmem, katolicyzmem, prawosławiem i innymi wyznaniami chrześcijańskimi. Pewnego dnia po powrocie z nabożeństwa poinformowałam rodziców, że zmieniam wyznanie. Tata przyjął to do wiadomości bez większych emocji, mama z entuzjazmem ale i z zaskoczeniem. Protestów żadnych nie było.
"Pierwszy łyk z kielicha nauk przyrodniczych czyni ateistą ? ale na dnie kielicha czeka Bóg"
Werner Heisenberg- fizyk, noblista, odkrywca zasady nieoznaczoności, współtwórcza mechaniki kwantowej
librarian
 
Posty: 25
Rejestracja: 05 sty 2011, 17:29
Wyznanie: ewangelicko-augsburskie

Re: Konwersja - jak powiedzieć rodzicom?

Postautor: Eshet » 14 maja 2011, 18:35

No a u mnie z frontu akceptacji wyznaniowej. Babcia nie przyszła na konwersję w wielkanoc. Gdy się dowiedziała, że w Wielkanoc zmieniam wyznanie, myślałam że się popłacze, i powtarzała pytania że nie rozumie mojej decyzji (choć tłumaczyłam), że ciągle się zastanawia czy mi mózgu nie wyprali (choć tłumaczyłam że nie). W samą Wielkanoc nie widziałam się z nią, ale gdy zadzwoniła to do mojej mamy pytanie było, "czy wszystko poszło jak było zaplanowane". Podobno z wielkim zażenowaniem powiedziała o tym znajomym (oczywiście, nie dowiedziałam się o tym od niej, a pośrednio). Ale sprawy zaczynają przybierać niespodziewany obrót, podejrzewam że dzięki rozmowie ze spowiednikiem w konfesjonale (jeśli tak, to dzięki dzięki dzięki dzięki za takiego spowiednika jednego na milion) - choc wynik był taki że prawie się popłakałam ze śmiechu :D
Jak wiecie, ostatnio była beatyfikacja Jana Pawła II, ja tego dnia byłam w Krakowie, moja mama też, ale z innych powodów niż ja. Oczywiście, na obchody się nie wybierałam (co mnie, już luterance, do tego :D ). Ale babcia odbyła rozmowę z mamą (oczywiście, nie ze mną, bo po co :P ):
B. - Jak ja jej zazdroszczę że będzie w Krakowie.
M. - Czemu?
B. - Bo będzie mogła być na tych wszystkich ceremoniach...
M. - Ja też wtedy będę w Krakowie. Poza tym przypominam ci, że ona jest już luteranką.
B. - No tak, ale ona przynajmniej jest chrześcijanką....

A moja mama jest zapewne buddystką albo wyznaje Latającego Potwora Spaghetti :D to, że czasami chodzi ze mną na nabożeństwa to jest już pikuś :D
Eshet
 
Posty: 35
Rejestracja: 12 lip 2010, 20:35
Wyznanie: ewangelicko-augsburskie

Re: Konwersja - jak powiedzieć rodzicom?

Postautor: Agnes » 29 sie 2011, 21:12

Witam serdecznie wszystkich, to mój pierwszy post na forum. Ja na luteranizm konwertowałam wspólnie z mężem w 1999 roku. Moi rodzice do dziś tego nie przeboleli. Mama wytrwale chodzi w mojej intencji na pielgrzymki do Częstochowy i "daje na msze" - żeby się "nawróciła". Nic ich nie odwiedzie od przekonania, ze jedynie KrK jest prawdziwym kościołem. Moi rodzice mają oboje wyższe wykształcenie - ale żadne tłumaczenia ani żadne lektury ich nie przekonują. (Natomiast babcia (90-letnia) pochwala moją decyzję i żałuje, że ona w tym wieku to już raczej zostanie przy "swojej wierze"). Ale wiecie co: te fochy rodziny naprawdę nie są wcale takie ważne! Ja nigdy nie przestanę być Bogu wdzięczna, że mnie zaprowadził do KEA. Rodziców mi żal - bo oni jakby nie mogli przedrzeć się przez jakąś koszmarną zasłonę. I to jest raczej problem, a nie dogadywania czy nawet awantury. Tak że chciałabym wszystkim dodać odwagi!
Agnes
 
Posty: 8
Rejestracja: 20 sie 2011, 11:29
Wyznanie: ewangelicko-augsburskie

Re: Konwersja - jak powiedzieć rodzicom?

Postautor: pawcio1978 » 06 paź 2011, 18:03

Sa ludzie i ludziska. Jedni zrozumia, przyjma i beda cie wspierac. A drugim bedzie to przeszkadzac. Osobiscie zdecydowalem sie juz na konwersje z KRK na KEA. I na chwile obecna powiem o tym tylko kilku osobom. Pozostalym mozliwe, ze dopiero po fakcie.
pawcio1978
 
Posty: 25
Rejestracja: 06 paź 2011, 11:49

Re: Konwersja - jak powiedzieć rodzicom?

Postautor: pawcio1978 » 06 paź 2011, 19:34

Czy zdarzylo sie Wam aby rodzice/znajomi pytali sie o roznice lub powod konwersji?
pawcio1978
 
Posty: 25
Rejestracja: 06 paź 2011, 11:49

Re: Konwersja - jak powiedzieć rodzicom?

Postautor: Agnes » 23 paź 2011, 12:39

Znajomi pytali. Rodzice początkowo byli zbyt wstrząśnięci.(Potem i tak wręczyłam im taką małą zieloną ksiażeczkę pt "Ewangelik-katolik" ks Tadeusza Wójcika, żeby wiedzieli mniej więcej, o co chodzi.) Oczywiście wszystkim, którzy chcieli słuchać wyjaśniałam (i nadal wyjaśniam w razie potrzeby) powody mojej decyzji. Spokojnie i z użyciem konkretnych argumentów oraz odwołań do Biblii.
Agnes
 
Posty: 8
Rejestracja: 20 sie 2011, 11:29
Wyznanie: ewangelicko-augsburskie

Re: Konwersja - jak powiedzieć rodzicom?

Postautor: weliot » 30 paź 2011, 20:49

[quote="Dagmara"] Przygotuj grunt po prostu. ;) Tak ja postępuję z moimi rodzicami i w ogóle z całą rodziną. Małymi kroczkami oswajam ich z ta myślą.[/quote]
Dokładnie, popieram... Od początku moi rodzice, głównie mama, byli przygotowywani, że pewnego dnia zmienię wyznanie. Mama była dość negatywnie nastawiona, ale pomogło porównanie Pisma Św. i zwrócenie uwagi na kwestie, które są wspólne KRK i KEA - to na początek. A potem już nie było problemu. Powodzenia!!!
weliot
 

Re: Konwersja - jak powiedzieć rodzicom?

Postautor: Karasov » 16 gru 2012, 18:46

Postanowiłem też zacząć jakieś przygotowania do konwersji, po "tułaczce duchowej", też boje się powiedzieć rodzicom, ale zrobię chyba tak jak radzicie metodą "przygotowania gruntu". Mamy teraz adwent, więc staram się codziennie czytać Biblię, nigdy tego nie robiłem w KK, więc rodzice są zaskoczeni.
Boje się szczególnie reakcji mamy, bo np. jak nie chcę iść w niedziele do kościoła katolickiego to mówi do mnie "Ty Kalwinie!", więc ma chyba wpojoną niechęć do protestantów...
Karasov
 

Poprzednia

Wróć do Przed konwersją

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron