Ef.1:20-2:6

Moderatorzy: Iwo_H, Kolejarz, Roman F., J.J.S

Ef.1:20-2:6

Postautor: Apollos » 11 paź 2012, 21:10

Proszę napiszcie jak rozumiecie ten fragment.
Czy według was, jako kościół Jezusa Chrystusa zasiadamy teraz po prawicy Ojca w Chrystusie, a wszysko jest pod naszymi stopami?
Czy jako nowonarodzeni ludzie, Jego kościół i ciało, którego jest Głową, jeseśmy w tej chwili ponad wszelka władzą i zwierzchnością?
Z Chrystusem jestem ukrzyżowany, żyję więc już nie ja ale żyje we mnie Chrystus, a obecne życie moje w ciele jest życiem wiarą Syna Bożego, który mnie umiłował i wydał samego siebie za mnie...
...a wiara jest pewnością...
Apollos
 
Posty: 104
Rejestracja: 17 lut 2012, 11:05
Wyznanie: Wyrosłem w KCH ARKA w Poznaniu

Re: Ef.1:20-2:6

Postautor: karneo » 20 lis 2012, 01:42

Ciekawy ten post.
Rozumiem, że idzie o wymiar obiektywizujący tego fragmentu Listu do Efezjan: jest tu jakby opis boskich rzeczywistości i Kościoła. Gdyby go dosłownie odczytać, to można by wyciągnąć wnioski jak u Apollosa. No, ale póki co musimy słuchać władzy ziemskiej a i Kościół jest Kościołem walczącym.
Na pewno, jak zwracają uwagę komentatorzy, na treść tego fragmentu z Listu do Efez. ma wpływ myśl gnostycka. Lecz jest tu też polemika z gnozą, wyrażona szczególnie w podkreślonej tezie Pawłowej - "łaską zbawieni jesteście przez wiarę ... Boży to dar" (w.8). Zatem zbawienie to nie wynik mistycznego poznania (jak w gnozie), ale to dzieło Jezusa Chrystusa, które mamy przyjąć z wiarą. To odnowienie życia, przejście ze starej do nowej egzystencji, dokonuje się w chrzcie, który też nie jest naszym dokonaniem, ale darem od Boga.
W takim kontekście ten fragment Listu odnosi się do nas.
karneo
 
Posty: 17
Rejestracja: 13 lis 2012, 15:26
Wyznanie: luterańskie

Re: Ef.1:20-2:6

Postautor: Apollos » 20 lis 2012, 22:35

Ja bym jednak Kościoła nie postrzegał jako walczący, chyba że mowa o przemianie umysłu Rz.12:2. To umysł jest polem walki...
Postrzegam Kościół jako egzekwujący na diable to co do niego nie należy(to znaczyze diabeł próbuje przywłaszczyć sobie to co prawnie należy do Kościoła i okraść wierzących z Bożych obietnic), na podstawie dokonanego dzieła Krzyża.
Poza tym z kontekstu czytam że chodzi jednak o władze (demoniczne) duchowe.
I nie chodzi o odnowienie życia przez chrzest bo jeśli TYLKO mielibyśmy być odnowieni, poprawieni to byłoby to pożałowania godne.
Zostaliśmy uczynieni na nowo w swoim duchu 2Kor.5:17,18a, mamy odnawiać umysł przez Słowo i wzrastać w wierze co ma na celu ratunek dla naszej duszy a ciała dostaniemy nowe podczas pochwycenia Kościoła.
Oczywiście to nie dzieje się automatycznie, ale o potrzebie nowego narodzenia pisałem już gdzie indziej...
Czyli jako Nowe Stworzenie mozemy zasiadać w chrystusie po prawicy Ojca...
Tak to rozumiem...
Z Chrystusem jestem ukrzyżowany, żyję więc już nie ja ale żyje we mnie Chrystus, a obecne życie moje w ciele jest życiem wiarą Syna Bożego, który mnie umiłował i wydał samego siebie za mnie...
...a wiara jest pewnością...
Apollos
 
Posty: 104
Rejestracja: 17 lut 2012, 11:05
Wyznanie: Wyrosłem w KCH ARKA w Poznaniu

Re: Ef.1:20-2:6

Postautor: karneo » 21 lis 2012, 14:37

Różnimy się chyba tylko terminologią.
Kościół walczący to Kościół pod Krzyżem. Krzyż Chrystusowy określa jego egzystencję w świecie. Kosciół tryumfujący okaże się na końcu czasów.
Jeśli wspominałem o wpływach gnozy, to właśnie wystepują one w opisach tych "mocy i zwierzchności" (1,21)
Co do chrztu - ten fragment listu rozumie się w kontekście chrztu. To przejście ze starej egzystencji, opisanej w w. 2, 1-3, do nowej (2, 5-6 ) jest dziełem Boga : "ożywił nas w Chrystusie" (w.5). Jest to zatem decydujący punkt w życiu, ale akcent jest na bierności człowieka (" łaską zbawieni jesteście"). Twoje podkreślenie "TYLKO", wyrażające chyba zawód (?), można rozumieć więc pozytywnie jako reformacyjne "sola" !
Ta nowa egzystencja, jaką w chrzcie przez wiarę uzyskaliśmy, winna być każdego dnia odnawiana, "przez Słowo, wzrastanie w wierze", jak piszesz, w walce ze starym człowiekiem, który wciąż jest w nas. Ale to jest już treścią życia chrześcijanina, żyjącego w nowości Ducha.
karneo
 
Posty: 17
Rejestracja: 13 lis 2012, 15:26
Wyznanie: luterańskie

Re: Ef.1:20-2:6

Postautor: Apollos » 21 lis 2012, 23:26

Kościół zwycięski zasiada po prawicy Ojca teraz 2:6, a starego człowieka nie ma w dziecku Bożym, są natomiast stare nawyki myślowe stąd Rzym.12:2.
Biblia naucza że mamy zewlec z siebie starego człowieka a to sugeruje raczej że jest on na nas a nie w nas.
We mnie jest tylko Nowe Stworzenie... Zewlekam z siebie starego człowieka...
Z Chrystusem jestem ukrzyżowany, żyję więc już nie ja ale żyje we mnie Chrystus, a obecne życie moje w ciele jest życiem wiarą Syna Bożego, który mnie umiłował i wydał samego siebie za mnie...
...a wiara jest pewnością...
Apollos
 
Posty: 104
Rejestracja: 17 lut 2012, 11:05
Wyznanie: Wyrosłem w KCH ARKA w Poznaniu

Re: Ef.1:20-2:6

Postautor: karneo » 22 lis 2012, 15:44

O nowym stworzeniu w nas mówią też inne fragmenty Listu do Rzymian. Ciekawe jest zestawienie np. Rzym. 6, 6-14 z 7, 23-25 i 8,18-23. Idzie mi tutaj o to, co niekiedy wyraża się słowami "już i jeszcze nie". Egzystencja chrześcijanina jest właśnie w takim napięciu - a nie spełnieniu, które nastąpi w przyszłym Królestwie (a które już się rozpoczęło !).
karneo
 
Posty: 17
Rejestracja: 13 lis 2012, 15:26
Wyznanie: luterańskie


Wróć do Biblia bez tajemnic

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość